Reklama

    Najbliższe wydarzenia

    Brak wydarzeń

    Metoda Opcji - 10 kroków - Jonatan Levy

     

    Na podstawie „What you can do right now to help your child with autism” Jonathan Levy

     

    "Jeśli zastosujecie tylko część tych wskazówek jestem pewien, ze po pewnym czasie zauważycie rezultaty"

    "Najlepsze godziny pracy z dzieckiem to 9.00-17.00 każdego dnia. Jeśli możesz poświęcić jeszcze więcej czasu to świetnie. Jeśli tylko godzinę to też świetnie… Pamiętaj! Bądź wtedy z dzieckiem naprawdę. Nie udawaj entuzjazmu, radości, bo dziecko i tak to wyczuje. Ten czas jest tylko dla Ciebie i Twojego dziecka"

     

    Najważniejsze rady dla rodziców

     

    1. Nie reaguj

    Krótko mówiąc nie złość się, nie okazuj złości , frustracji, zniecierpliwienia. Jeśli dziecko robi coś nie tak, to są dwie przyczyny. Robi to A. świadomie, żeby coś uzyskać B. nieświadomie (bo coś go do tego pcha np. sensoryzmy).

    Jeśli jest to A., to spróbuj zrozumieć. Dziecko a szczególnie autystyczne ma niewielki wpływ na kontrolowanie swojego środowiska. Ciągle jest ubierane przez kogoś, karmione, każe mu się siadać (a ono np. nie chce), iść gdzieś, jeść, pić itd. Kiedy zrzuci np. kubek mleka ze stołu to wie, że mama zrobi jakąś straszna minę i będzie krzyczeć. Będzie show. Będzie na co popatrzeć. Czyli ma na coś wpływ. Zbyt rzadko celebrujemy w sposób przesadny „dobre” wyczyny naszych dzieci a zbyt często robimy to, kiedy one zrobią coś złego. Dlatego wyciszamy wzmocnienia złych rzeczy a wzmacniamy i celebrujemy dobre rzeczy.

    Jeśli jest to przyczyna B., to nie ma sensu wpędzać dziecka w kompleksy, bo zrobiło to nieświadomie. Czyli staramy się nie wzmacniać złych doświadczeń jednak szukać i wzmacniać coś, co udało się dziecku zrobić dobrze.

    W praktyce

    • bądź jak postać z kreskówki – hałaśliwa, używaj przesadnej mimiki, zabawna. Rób show

    • najtrudniej jest zmienić swoje podejście i przyzwyczajenia. Możesz to zmienić tworząc arkusz obserwacyjny. Obserwuj i zapisuj swoje reakcje. Stwórz skalę pkt. 1-10. 10 oznacza największą złość (głośność, gestykulacja, wyraz twarzy, intensywnośc itp.)

    • pokaż dziecku, że cokolwiek złego zrobi nie wywoła tym żadnej reakcji ( ani złej ani dobrej – obojętność i spokój)

    Ten spokój i brak reakcji jest chyba najtrudniejszy dla rodziców, dlatego z góry załóż, że cokolwiek robi Twoje dziecko jest dobre (poza sytuacjami zagrażającymi jego życiu lub zdrowiu). Nic nie pomoże Twoje ocenianie tej sytuacji dobrze czy źle, jeśli coś nakręca dziecko, aby to robiło. Weź głęboki oddech, spójrz na tabelkę i otwórz się. Potraktuj to jako wyzwanie. To zachowanie zdarzało się tyle razy wcześniej, że prawdopodobnie wydarzy się jeszcze wiele razy. Więc równie dobrze możesz to polubić.

    • Zrób sobie drugi arkusz obserwacyjny, tym razem jak reagujesz na dobre zachowania swojego dziecka. Skala 1-10. 10 – reakcja max. Radości, celebracja z okrzykami, brawami, mimiką, gestykulacją.

    Jeśli jesteś wśród tych rodziców, gdzie punkty są wyższe w pierwszej tabeli – to czas to zmienić. Niestety tak nas wychowano. To jest łatwiejszy sposób, ale kiedy Ty się zmienisz zauważysz również zmiany u swojego dziecka. Gwarantuję CI to.

    Liczą się zarówno Twoje wewnętrzne reakcje (co czujesz) i zewnętrzne (jak reagujesz). Dziecko to wyczuje. Jeśli nie oceniasz zachowania dziecka dużo łatwiej jest nie reagować i pozostać spokojnym.

     

    2.Kontakt wzrokowy to podstawa.

    Autyzm to zaburzenie interakcji z drugim człowiekiem. Kontakt wzrokowy powoduje że nasza uwaga skupia się na osobie z którą rozmawiamy. Można wyćwiczyć kontakt wzrokowy u dziecka, ale jeśli spowodujemy, że jesteśmy na tyle ciekawi żeby nasze dziecko zwróciło na nas uwagę nie będzie to już sztucznie wyćwiczony i powierzchowny kontakt. Będzie to już głębsza więź. Obowiązuje zasada. Im więcej dziecko na nas patrzy tym więcej się nauczy. Dowód? Większość z nas jest wzrokowcami. Tak poznajemy świat. Zdrowe dzieci na ogół są zafascynowane ludźmi. Patrzą prosto w oczy, obserwują reakcje – dlatego uczą się tak szybko i tak łatwo. Dlatego mowa, socjalizacja, trening czystości, pisanie… wszystko pójdzie szybciej, kiedy wzmocnimy kontakt wzrokowy z naszym autystą.

    Techniki:

    • Pozycja – najlepiej zniż się do pozycji dziecka. Bądź na jego linii wzroku lub niżej.

    • Trzymaj rzeczy, którymi chcesz zainteresować dziecko tuż przy swoim nosie, pomiędzy swoimi oczami. To „wymusi” kontakt wzrokowy nawet, jeśli dziecko będzie bardzo chciało tego uniknąć.

    Kiedy dziecko spojrzy na Ciebie – wychwalaj Go pod niebiosa. Wykrzycz, że uwielbiasz, kiedy na Ciebie patrzy, Super, WOW, tak, śmiej się …itp. Musisz być szczery w swoim zachwycie. Pamiętaj nasze dzieci świetnie wyczuwają fałsz. Jeśli Twoje dziecko jest nieco bardziej zaawansowane w patrzeniu możesz pochwalić „pięknie na mnie patrzyłeś przez te kilka minut.” Natomiast jeśli dziecko coś właśnie mówi, nie przerywaj mu aby pochwalić, tylko czekaj aż skończy i dopiero wtedy pozachwycaj się jego spojrzeniami.

    Dziecko zawsze musi poprosić cię o … przykładowo: Jeśli chcesz tą ciężarówkę, spójrz mi w oczy”. Trzymaj ciężarówkę na wysokości Twojej twarzy (oczu) to ułatwi dziecku spojrzenie na ciebie. To samo możesz zrobić z chrupkiem. Możesz stać żeby dziecko nie mogło ci go zabrać, ale po 2-3 próbach (udanych lub nie) musisz nagrodzić dziecko. Potem możesz próbować jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz. To działa dużo lepiej niż dać od razu dziecku całą paczkę.

    Powyższe ćwiczenie mimowolnie kształtuje kontakt wzrokowy. Dziecko wcześniej czy później nauczy się, że dostanie wymarzony przedmiot za spojrzenie w oczy. A to już jest początek budowania więzi.

     

    3. Dołącz do izmów (stymulacji)

    Główna zasada: nie naśladuj i nie przedrzeźniaj, tylko baw się w podobny sposób obok. Baw się przy tym. Nie okazuj zniecierpliwienia. Niech Cię pochłonie ten świat. Spróbuj zrobić to z pasją.

    Co to są izmy? Ciągłe i powtarzające się zachowania. Na przykład:

    - ciągłe spuszczanie piłki w dół zjeżdżalni

    - układanie przedmiotów w linii na podłodze

    - oglądanie wciąż tych samych obrazków, książek, magazynów

    - oglądanie tych samych filmów, DVD, tej samej sceny

    - ciągłe granie na komputerze albo przeglądanie stron w Internecie

    - zabawy w wodzie

    - wpatrywanie się w ścianę

    - gorączkowe rysowanie itd.

    Jak odróżnić izmy od innych zachowań? Po pierwsze dziecko nie potrzebuje wtedy żadnego kontaktu z drugą osobą, brak kontaktu wzrokowego, jest jakby w swoim świecie. Odpowiedz sobie też na pytanie: Czy gdybyś przerwał to konkretne zachowanie swojemu dziecku, to czy przestałby to robić? Czy zwróciłby na ciebie uwagę?

    Dlaczego dziecko to robi? Dlatego że:

    - zaspokaja to jego potrzebę fizyczną (uspokaja lub pobudza)

    - jest to oderwanie od przytłaczającego świata

    - jest to sposób na kontrolowanie nieprzewidywalnego świata

    - jest to fajne dla dziecka

    - lub inne przyczyny…

    Tak czy inaczej dziecko doskonale wie, dlaczego to robi i z pewnością to mu pomaga. Nie pozwalając dziecku na izmy można go jeszcze bardziej wpędzić w ich świat. Aby lepiej przedstawić ten problem, wyobraź sobie taką sytuację. Chcesz nauczyć dziecko węgierskiego a ono w tym czasie ogląda ciekawy film i nie ma ochoty uczyć się. Możesz próbować zrobić to na różne sposoby np.:

    1. Starasz się wtrącać w trakcie filmu jakieś węgierskie słówka i zwrócić na siebie uwagę lub zasłonić TV i mówić po węgiersku albo wyłączyć TV i próbować czegoś nauczyć. Marne szanse.

    2. Możesz wyjść i wrócić, kiedy film się skończy i wtedy próbować. Tu już szanse są większe.

    3. Możesz po prostu dołączyć do oglądania filmu. Równie dobrze się bawić. Komentować zachowania, jednym słowem wejść w akcję filmu, świetnie spędzić czas z dzieckiem pokazując mu, że Ciebie ten film też interesuje i dopiero później uczyć węgierskiego.

    Na tym polega przyłączenie się do izmów. Film = izmy, węgierski = wszystko to, czego chcesz nauczyć dziecko. Poprzez przyłączenie się do izmów zachęcasz dziecko, aby opuściło swój hermetyczny świat i zechciało poczuć się bliżej Ciebie. Jonatan Levy używał tej techniki z ponad 800 dziećmi z autyzmem i zaświadcza o efektywności tej metody.

    Czasami dołączenie do izmów jest fizycznie niemożliwe, np. kiedy dziecko kręci się przez 45 min. Błędnik dorosłego człowieka może tego nie wytrzymać. Wystarczy, jeśli robisz to co jakiś czas np. po pół obrotu. Jeżeli dziecko nie pozwala Ci się bawić, np. autkami bo zaraz je zabiera, możesz mieć ich wiele w zanadrzu, lub zastąpić autko inną zabawką o podobnym kolorze lub kształcie, jakim bawi się Twoje dziecko. Możesz też udawać, że się bawisz jakimś autkiem lub zabawką, która jest pobudzaczem dla Twojego dziecka.

    Jeśli wczujesz się w izmy swojego dziecka, jest szansa, że zauważysz co jest przyczyną izmowania. Może to być cień rzucany przez jakiś przedmiot albo dźwięk wydawany przy klapnięciu, albo dotyk lub jeszcze coś innego. Jeżeli uważasz, że przyłączanie się do izmów nie przyniosło rezultatu, możesz cofnąć się nieco do tyłu. Niektóre dzieci potrzebują więcej przestrzeni. Niektórym dzieciom zajęło bardzo dużo czasu, zanim zauważono jakiś postęp.

    Podsumowując:

    - Dzieci używają stymulacji (izmów), aby usunąć nadmiar bodźców ze świata.

    - Dziecko naprawdę ma powód, aby izmować

    - Przeszkadzanie w izmowaniu to wpędzanie dziecka jeszcze głębiej w jego świat

    - Najlepszą metodą na izmy jest dołączenie do izmów

    - Izmuj całym sercem (nie udawaj)

    - Dołączenie nie działa natychmiast. To może być długa droga, ale jedyna.

     

    4. Reaguj nietypowo na płacz

    Często się zdarza, że dziecko nie chce być w playroomie, chce wyjść i reaguje płaczem. Dlatego zaleca się zamykanie na klucz. Jest to jedyna rzecz, którą robisz wbrew woli dziecka, ale jest to dla jego dobra. Płacz dziecka ma dwie przyczyny:

    1. Dziecko czuje się nieszczęśliwe – upadło, skrzywdziło się, coś go boli, jest głodne, tęskni…

    2. Dziecko chce coś wymusić (manipuluje)

    Oszukiwanie i manipulacja zdarzają się częściej. Dlatego pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić jest ocenienie czy dziecko udaje czy jest nieszczęśliwe naprawdę. Uwierzcie mi, każde dziecko nawet z upośledzeniami (a może te jeszcze bardziej) są na tyle bystre i inteligentne, aby rozgryźć swoich rodziców. Każde zauważy różnicę w zachowaniu rodzica w zależności czy dziecko płacze czy ma szczęśliwą minę. Pewien ojciec opowiadał, że zawsze, kiedy odmawia podania ciasteczka swojej córce, ona płacze i w końcu po jakimś czasie da jej to ciastko. Dlaczego? Bo nie chce żeby była smutna. Normalne. Spójrz na to z perspektywy dziecka. „Chcę ciastko. Proszę o nie. To nie działa. Zaczynam płakać. To działa, więc kiedy czegoś chcę i nie dostaję tego muszę popłakać”.

    Takim postępowaniem możesz niechcący spowodować wiele niepotrzebnych, irytujących następstw:

    - uczysz więcej krzyku

    - krzyk zastępuje mowę

    - „krzykiem mogę więcej zyskać” – błędne koło

    - nienawidzisz tego wrzasku

    Trudne zadanie przed tobą. Musisz ocenić rzeczywisty powód płaczu. Pamiętaj też, że dziecko autystyczne nie zawsze ma te same powody do płaczu, co inne zdrowe dzieci lub osoby dorosłe. Pamiętam chłopczyka, który po zamknięciu w pokoju krzyczał „mamo, mamo” i walił głową o drzwi. Ja stanąłem jakiś metr obok i zacząłem go naśladować. Też krzyczałem „mamo, mamo”, uderzałem głową w ścianę i imitowałem płacz. Chłopiec zatrzymał się popatrzył na mnie i zaczął się śmiać. Kiedy spytałem „czy dobrze to robię?” – kiwnął głową, że tak. Potem wrócił i znów zaczął krzyczeć i stukać głową o drzwi. Powiedziałem – „Miło było z tobą pogawędzić, ale muszę wrócić do pracy” i też zacząłem krzyczeć i walić głową. Spojrzał na mnie i znów się śmiał. Kiedy po chwili zrozumiał, że jego zachowanie nie przynosi efektów (co było dla niego nowością) przestał to robić.

    Oceń w ilu procentach ulegasz. 25%?, 50%?, 100%? Nie przejmuj się zbytnio. Uleganie dziecku to nasza specjalność. To tylko kwestia techniki. Należy najpierw ocenić przyczynę płaczu i jeśli ustalimy, ze jest to tylko strategia wymuszania przez dziecko staramy się opanować naszą złość, napływ złej energii. To, co należy zrobić to zwolnić. Zwolnić swoje ruchy, słowa, nie dać się sprowokować. Pokazać dziecku, że jego płacz wywołuje inną reakcję niż do tej pory. Na ogół towarzyszyła temu nerwowa reakcja, wszyscy poruszali się szybko. Próbujesz sprowokować dziecko do mówienia, wyjaśniania o co chodzi. Chcesz być pomocna, ale nie rozumiesz czego chce. Prosisz o więcej wyjaśnień. Pokazuj przedmioty i pytaj „czy tego chcesz?” Nie?... Więc może to? , nie? …. A może to? ...Dlaczego?... Chciałabym Ci pomóc, ale….

    Powiedz też, że niezależnie od tego ile będziesz płakał nie mogę ci tego dać, bo to jest niezdrowe, złe, nie dam Ci tego, bo nie mam itd. Pokaż, że chcesz pomóc. Uważaj na swoje emocje. Dzieci mają niesamowity radar wykrywania naszej irytacji i wykrywają to nakręcając się. Musisz być naprawdę spokojna/y.

    Jeśli Twoje dziecko nie udaje i nie wymusza, ale naprawdę czuje się nieszczęśliwe. Obowiązuje podobna zasada. Spokój i opanowanie. Będzie to najlepszy wzorzec na przyszłość. Przykład. Kiedy maluch upadnie i w twarzy rodziców zobaczy przerażenie, troskę i usłyszy słowa „nic Ci się nie stało?”, to w większości przypadków maluch wybuchnie płaczem. Natomiast, jeśli zobaczy uśmiechnięta twarz i komunikat „wszystko w porządku, – chodź do mnie” wypowiedziane spokojnym głosem, to w większości przypadków dziecko też będzie spokojne.

     

    5. Pozwól swojemu dziecku kontrolować jak najwięcej sytuacji (przygotuj go)

    Często my-rodzice manipulujemy fizycznie naszymi dziećmi. Przykłady:

    - wycieramy bez uprzedzenia nos

    - wkładamy koszulkę bez uprzedzenia

    - wkładamy łyżkę do ust z jakimś jedzeniem, na które dziecko nie ma ochoty

    - przysuwamy krzesło do stołu tak mocno, że dziecko nie może się ruszać

    - ciągniemy dziecko

    - bijemy dziecko

    Naszym zadaniem jest zrobić coś, aby nasze autystyczne dziecko chciało współpracować z nami a nie odwrotnie, zamykało się na nas. Kiedy fizycznie manipulujemy dzieckiem, dajemy mu powód, żeby się zamykało przed nami. Teraz zrób sobie listę rzeczy, które do tej pory robiłeś źle. Przede wszystkim nie wyrzucaj sobie, że coś zmarnowałeś lub zniszczyłeś. Każdy popełnia błędy. Najważniejsze to pozbierać się i wszystko naprawić. Jak to zrobić?

    • Za każdym razem, kiedy masz zamiar podać coś dziecku, wytrzeć nos, dotknąć, zabrać coś uprzedź go o tym. Pokaż, co masz w ręce i co masz zamiar zrobić. Poruszaj się powoli i delikatnie. Jeśli dziecko nie chce czegoś zrobić – odpuść. Zacznij wszystko od nowa po jakiejś chwili.

    • Jeśli dziecko nie lubi obcinania włosów, możesz pobawić się z nim nożyczkami obcinając włosy lalce

    • Jeśli musisz wyłączyć TV powiedz, że to ostatnia bajka odpowiednio wcześniej.

    • Jeśli wiesz, że jest kłopot z ubieraniem i wyjściem na czas, zrób to 15 – 30 min wcześniej. Nie czekaj do ostatniej chwili.

    Pamiętaj jednak, że są sytuacje, kiedy musimy fizycznie manipulować dzieckiem, czyli użyć siły fizycznej. Zdarza się to wtedy, kiedy dziecko jest zagrożone. Np. ucieka na ulicę lub inne. Kiedy już coś takiego się wydarzy, musisz zachować spokój. Mów spokojnie. Wyjaśnij dziecku (mimo jego protestu, krzyku, płaczu), że nie może tu zostać, bo może go potrącić auto lub spadnie lub coś innego. Dziecko musi czuć Twój spokój.

     

    6. Skup się na swoim podejściu

    ENTUZJAZM

    To słowo powinno być zakodowane w naszych rodzicielskich mózgach. Często zdarza się, że rodzice nie celebrują, kiedy ich dziecko powie nowe słowo, bo w tym momencie ich myśli zaprząta coś innego i zapominają o okazywaniu entuzjazmu. Pamiętaj, że naszym celem jest obudzenie w dziecku autystycznym naturalnej ciekawości świata i ludzi. Jeśli jesteś znudzony, smutny, sfrustrowany, zły, jesteś najzwyczajniej mniej atrakcyjny dla każdego, kto chce nawiązać kontakt z drugą osobą, a szczególnie dla autystyka i odwrotnie. Twoja radość i entuzjazm udzielają się dziecku i powodują, że dziecko będzie chciało poznawać innych ludzi.

    Nie da się udawać, że jesteś szczęśliwy, bo zdradzi cię wiele innych sygnałów. Pamiętaj, że 80% komunikatów u dzieci poniżej 3 roku życia to komunikaty niewerbalne. Dzieci zwracają szczególną uwagę na:

    - ton głosu

    - wyraz twarzy

    - jak poruszasz rękami

    - jak oddychasz

    - prędkość mowy

    - prędkość poruszania się

    - słowa, które wypowiadasz

    - itd.

    Trudno jest utrzymać entuzjazm w tak trudnym i wyzywającym przedsięwzięciu jak codzienne treningi z dzieckiem + życie codzienne + praca. Naturalne więc jest, że pojawią się inne uczucia, zniecierpliwienie, złość, przerażenie, niepokój, radość, smutek lub uraza itd. Proponuję eksperyment. Uzupełnij tę tabelę i przyjrzyj się głębiej swoim uczuciom. Może to pomoże Ci bardziej panować nad swoimi uczuciami. Nazwijmy ją: Czas kiedy nie czułem się najlepiej z moim dzieckiem.

     

    Jak się czułem

    Co się wydarzyło wcześnie (co spowodowało mój stan)

    zły

    Mój syn popchnął inne dziecko w parku i wszyscy na mnie patrzyli

     

     

     

     

     

    Przyjrzyj się swoim reakcjom i spróbuj ocenić, czy czujesz się niezręcznie, kiedy twoje dziecko płacze, jest nieszczęśliwe, a może kiedy nie chce wykonać Twoich poleceń i nie słucha, a może kiedy izmuje?

    Pomyśl dlaczego czujesz się źle w tej sytuacji? Czy dlatego, że inni patrzą, czy dlatego że nikt nigdy nie zwracał mi uwagi lub inne. To tylko usprawiedliwienia. Szukaj głębiej. Prawdziwe odpowiedzi mogą być takie, że gniew powoduje, że mam ochotę wykrzyczeć wszystkim dookoła żeby się odwalili, że to moje dziecko i ja go znam lepiej, daje mi siłę i motywację do walki. Albo jeśli ktoś zwraca mi uwagę lub krzyczy na mnie, to przechodzi mi przez myśl, że może się mylę a ktoś ma rację.

    Kiedy już poznasz prawdziwą przyczynę swoich emocji, wykorzystaj to, aby się zmotywować. Czasami też wydaje nam się, że inni oceniają nas tak czy inaczej a to wcale nie prawda i niepotrzebnie marnujemy swoja energię.

    Teraz spróbuj zrobić tabelkę, w której uwzględnisz prawdziwe przyczyny

     

    Jak się czułem

    Okoliczności

    Prawdziwa przyczyna

    złość

    Mój syn popchnął dziecko w parku i wszyscy na mnie patrzyli

    Myślałem, ze oni oceniają mnie jako złego rodzica

     

     

     

     

    Pomyśl, że nie zawsze musisz źle oceniać sytuację, aby siebie zmotywować. Nie zawsze to, co Tobie przychodzi do głowy, że inni tak cię oceniają, jest prawdą.

     

    7. Praca jeden na jeden w playroomie (jak najmniej rozpraszającym pomieszczeniu)

     

    Są 3 podstawowe czynniki, które powinnyśmy brać pod uwagę rozważając najbardziej edukacyjnie sprzyjające środowisko:

    1. Poziom rozpraszania

    Otacza nas kolorowy, hałaśliwy i ruchliwy świat. Większość autystycznych dzieci nie potrafi sobie z tym poradzić. Czują się przeładowane. Próbowałeś kiedyś nauczyć jakieś dziecko czegoś przy włączanym DVD? Niemożliwe. Nawet zdrowe dzieci odreagowują ten chaos a co dopiero autystycy. Dlatego należy stworzyć jak najmniej przeładowany świat dziecku autystycznemu, aby pomóc mu uczyć się czegokolwiek.

    2. Poziom kontroli

    Ważne jest, aby pozwolić dziecku autystycznemu w jak największym stopniu kontrolować otaczające go środowisko. To oznacza potrzebę stworzenia dziecku takich sytuacji, aby jak najmniej mu odmawiać. W ten sposób stwarzamy świat bardzo atrakcyjny i ciekawy dla dziecka. Wzrasta motywacja dziecka. Oczywiście nie oznacza to, że masz zawsze ulegać dziecku i dawać mu wszystko czego sobie życzy ale czy świat nie jest piękniejszy i dla Ciebie i dla dziecka jeśli możesz powiedzieć tak w większości przypadków. W życiu codziennym więcej mu zabraniamy niż pozwalamy. Wyobraź sobie sklep (nie krzycz, nie dotykaj, nie leż), podwórko (nie wybiegaj na ulicę, nie dotykaj tego psa, nie zabieraj zabawek), kuchnię, szkołę, dom znajomych, wyjazd na wczasy itd.

    3. emocjonalne podejście ludzi pracujących z dzieckiem

    Tak jak mówiliśmy wcześniej, dziecko doskonale wyczuwa emocje innych ludzi. Jeśli jest źle oceniane, lub czuje zmęczenie lub frustrację innych nie będzie miało ochoty wchodzić w relację z tymi osobami a w konsekwencji będzie wybierało swój świat niż ludzi. Teraz musisz się skupić na tym aby dziecko wybrało ludzi, więc Ty i Twoi wolontariusze musicie stworzyć taki świat który zachęci dziecko do interakcji z całym światem.

    Wybór szkoły dla dziecka jest kolejnym bardzo istotnym problemem. Zarówno szkoła publiczna z oddziałami integracyjnymi jak i specjalna ze specjalnym nastawieniem na autystów ma swoje wady i zalety. Krótko mówiąc, najlepiej jeśli dziecko realizuje program w domu w kontakcie jeden na jeden. Ponieważ w szkole jednej czy drugiej jest zbyt wiele bodźców rozpraszających, które mogą pogłębiać izmy. Jeśli nie ma takiej możliwości dobrze jest, aby dziecko uczestniczyło w zajęciach szkolnych (w ramach programu szkolnego) a resztę czasu spędzało terapeutycznie w playroomie.

    Kolejna uwaga. Jeśli masz dziecko w wieku szkolnym, nie kładź nacisku na wiedzę akademicką. Nie da się nauczyć dziecka niczego, jeśli w tym czasie jest pochłonięte wyciszaniem świata (Izami). Ta wiedza będzie poszarpana i niepełna. Dziecko musi wyciszyć się i chcieć przyswoić jakąś wiedzę, dlatego stwierdzono wyższość playroomu nad nauką w szkole.

    Co możesz zrobić?

    • Zacznij regularnie pracować z dzieckiem jeden na jeden w swoim domu. Najlepiej jeśli da się całkowicie zamienić szkołę na pracę z dzieckiem w domu ale na pełnych obrotach 8-10 godzin dziennie. Jeśli to niemożliwe wystarczy nawet 1 godzina ale regularnie.

    • Znajdź najspokojniejsze miejsce w domu (zarówno wizualnie jak i dźwiękowo) tak, aby nikt wam nie przeszkadzał. Dobrze jeśli jest to pomieszczenie zamykane na klucz.

    • Przygotuj wcześniej pomoce naukowe i posiłki tak, aby nie trzeba było wychodzić z pokoju i przyrządzać wszystkiego.

    • Upewnij się czy wszystko w pokoju jest pod kontrolą dziecka. Usuń wszystkie przedmioty, które są dla niego zabronione. Zostaw te zabawki i przedmioty , które lubi i może dotykać, bawić się czy izmować

    • Usuń TV i komputer (to zbyt pochłaniające przedmioty)

    • Przygotuj nocnik

     

    Kiedy zamkniesz pokój możesz spotkać się z dwoma reakcjami:

    • Izmy mogą się nasilić. Z czasem zaczną zanikać (doświadczenie)

    • Dziecko będzie chciało opuścić pokój za wszelką cenę. To bardzo popularna reakcja. Daj czas dziecku, aby przywykło do nowej sytuacji. Stanowczo i łagodnie wyjaśnij, że nie otworzysz, choćby nie wiem jak protestował.

     

    8. Bądź dynamiczny

    W jaki sposób okazywać entuzjazm?

    1. Urozmaicaj ton głosu,

    2. Urozmaicaj wyraz twarzy,

    3. Urozmaicaj ruchy ciała.

    Wszystko można robić w różny sposób, szybko, wolno, głośno, cicho, piskliwie, basem, smutno, wesoło można wszystkie te reakcje mieszać. Jest tyle możliwości. Powtarzaj sobie ciągle, że wszystko to zaowocuje głębszą więzią między Tobą i dzieckiem, że ma to sens.

    Jeśli Twoje dziecko nie należy do tych, które reagują na ten rodzaj przesadzonego entuzjazmu, wystarczy go odpowiednio zmniejszyć. Najważniejsze – bądź prawdziwy. Tu chodzi o prawdziwy kontakt.

     

    9. Uczymy języka i mowy

    Mowa jest bardzo ważna częścią naszego życia. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele jesteśmy w stanie nauczyć nasze dzieci nieświadomie mówiąc coś. Zwróć teraz bardziej uwagę na swoje komunikaty. Czy twoja mowa jest?

    • Bardzo szybka? Czasami rodzice wyrażając entuzjazm mówią bardzo szybko. W ten sposób możesz nauczyć dziecko niewyraźnie mówić

    • Opisująca wszystko? – Niektórzy mają taką potrzebę, aby opisać każdy krok dziecka np. Teraz wspinasz się na drabinkę. Jesteś na górze, zjeżdżasz ze zjeżdżalni, biegniesz po piasku itp. Nikt w ten sposób nie mówi. To nienaturalne. Nie ucz tego dziecka

    • Bardzo powolna i nudna? – to też źle. Dziecko zaśnie. Nam chodzi o to, aby było zaciekawione.

    • Uogólniająca? Np. podaj mi to czy tamto. Mów konkretnie, czego chcesz. Powiedz – podaj mi tego misia,

    Jeśli dziecko jest na etapie pierwszych prostych słów, chwal za każde nowe słowo, które choćby przypomina to, o które chodzi np. kwiatek a dziecko powie kwi/kfi to już jest jakiś sukces. Jeśli mówi „daj kwiatek” to wprowadzamy jaki? niebieski, biały, duży, itd. Zdania rozwijamy powoli i celebrujmy każde nowe słowo.

    Teraz oceń, co jest twoim głównym celem. Czy poszerzanie słownictwa, bo Twoje dziecko mówi całkiem wyraźnie jednak nie opanowało w wystarczającym stopniu słownictwa i nie potrafi w pełni wszystkiego wyrazić z powodu małego zasobu słów? A może należy skupić się na wymowie, bo twoje dziecko powtarza wszystko, co usłyszy. Czasem może nie usłyszy dobrze i powtarza z błędami albo nie potrafi utrzymać dłuższej konwersacji, mówi to, co chce, bez ładu i składu. W pierwszym przypadku skup się na słowach wyrażających ruch i czynność, czyli czasowniki (huśtać, pić, jeść, śpiewać, etc.) potem lub jednocześnie poszerzamy rzeczowniki (pies, kot, zwierzęta, itd. Od szczegółu do ogółu lub odwrotnie w zależności od potrzeb – zdecyduj sam, które słowa są mu potrzebne i na miarę jego możliwości). Zauważ, że czasowniki dają dziecku naturalna motywację. Kiedy mówi pić i ty dajesz mu pić dostaje pozytywne wzmocnienie, kiedy huśtasz, też jest zadowolone itd. To bardzo ważne w kolejnym etapie nauki. Teraz sporządź listę takich czasowników/gier, które wymagają twojej obecności. Jeśli twoje dziecko nie potrzebuje Cię do wykonania tej czynności, to słowo nie nadaje się do naszej listy.

    Przykładowo: Rzeczy, które moje dziecko lubi kiedy to robię

    - łaskoczę go,

    - dmucham mu bańki,

    - ścigam się z nim,

    - ganiam się z nim po pokoju, przytulam, masuję….itd

    Jeśli zaczniesz nazywać jakąś czynność np. jeść, trzymaj się konsekwentnie tego słowa i nie mów w poniedziałek jeść/jedzenie a w środę lunch, w piątek zaś pożywienie, bo wprowadzasz niepotrzebne zamieszanie do słownika dziecka. Nowe słowa należy wprowadzać powoli bez rewolucji. Teraz pora na wprowadzenie zasad w życie. Załóżmy, że chcesz, aby dziecko przyswoiło sobie takie słowo i zabawę: Ciągnięcie za stopy po pokoju. Nie wprowadzaj całej nazwy do tej zabawy. Wystarczy, ze dziecko powie ciągnij i już wiemy o co chodzi. Wszystko przyjdzie z czasem.

    Teraz pora, aby przyjrzeć się dzieciom, które muszą poszerzyć słownictwo. Niektóre słowa są zupełnie bezużyteczne. Zwykliśmy uczyć nasze dzieci słów typu proszę, dziękuję czy też chcę - ale z punktu widzenia autysty nie ma to większego wpływu na samą komunikację. Wyobraź sobie sytuację że dziecko wskazuje na książkę i mówi „książka” . Wszyscy dookoła wiedzą, że ono chce książkę. Większe znaczenie od słów podanych wyżej ma np. kolor książki lub rozmiar lub np. Książka o Tomku. Szczerze mówiąc nawet dzieci zdrowe nie bardzo przykładają uwagę do powiedzenia dziękuję i przepraszam. To są nasze normy społecznie, grzecznościowe. Na to przyjdzie czas później. Najpierw komunikacja potem uprzejmości. Wielu rodziców dba o te grzecznościowe zwroty, aby zachować pozory dobrego wychowania i bardzo często muszą przypominać nawet swoim zdrowym dzieciom o tych wyrażeniach, bo dzieci o nie nie dbają. Dlaczego zatem rodzice autystów chcą wpoić im te słówka? Z tych samych powodów. Aby zachować pozory normalności. ALE DZIECI AUTYSTYCZNE NIE SĄ NORMALNE. POTRZEBUJĄ INNEGO TRAKTOWANIA. Nie ma to nikogo obrazić, ale uświadomić inność tych dzieci. Próbowanie zmienienia ich na nieco bardziej „normalne” (czytaj przeciętne, popularne, zwykłe, codzienne, ogólne) jest marnowaniem energii i przyczyną frustracji rodziców. Dużo lepiej jest poświęcić czas na kształtowanie w nich rzeczy potrzebnych im np. kontakt wzrokowy lub nauka potrzebnych słów i zwrotów. Tu naprawdę nie ma nic złego w tym, że ktoś nie jest normalny. Dzieci z autyzmem są wyjątkowe, inne, ale niesamowite. Więc przestań traktować swoje dziecko jak zwykłe i przeciętne. Postaraj się pomóc tam gdzie trzeba pomóc.

    Musisz skupić się na opisie, czytelności wypowiedzi, wydłużaniu zdań i utrzymaniu dialogu.

    Sposób na opis:

    Twoje dziecko mówi „piłka”. Weź dwie piłki do ręki i pokaż. „którą piłkę chcesz- białą czy niebieską?” Potem może być „dużą białą” czy małą? Itd. Jeśli dziecko musi skupić się na czytelności mowy – spróbuj mówić wolniej. Możesz sylabizować. Jeśli uda się dziecku powiedzieć to słowo choć trochę wyraźniej celebruj, chwal, „zrób imprezę” tak aby dziecko zaskoczyło, że siła jest w poprawnej wymowie, aby chciało mówić wyraźniej. Jeśli chcesz, aby dziecko zaczęło mówić w jakiś inny sposób, bo ciągle powtarza np. „chcę książkę” spróbuj powiedzieć „poproś mnie w inny sposób o książkę” a dziecko znów mówi „chcę książkę” możesz mu podpowiedzieć „powiedz to w inny sposób np. Chcę przeczytać tę książkę”. Jeśli dziecko powie „chcę przeczytać tę książkę” to już jest sukces i „imprezka”.

    Jeśli chodzi o długość zdania to są pewne wytyczne.

    - Jeśli dziecko posługuje się słowami od 1-50 to na ogół buduje jednowyrazowe zdanie.

    - Jeśli 51-100 słów – zdanie 2-3 wyrazowe

    - Jeśli 101-350 słów – 3-5 wyrazowe.

    Pamiętaj, że czytelność musi być wykształcona zanim zaczniesz skupiać się na wydłużaniu zdań. Pamiętaj też o kontakcie wzrokowym

    Co jeśli Twoje dziecko powtarza jak echo końcówki zdań. Np.

    - Czy chcesz zjeść obiad?

    - Obiad

    Rodzice często myślą, że dziecko chce obiad a ono tylko powtarza. Dobrze jest to sprawdzić np.

    - Czy chcesz czerwone auto czy zielone?

    - zielone

    Musisz tak sformułować pytanie, aby nie było sugestii. Zamiast mówić Czy chcesz żebym Cię połaskotał? Możesz powiedzieć Mam zamiar Cię połaskotać. Albo, jeśli chcesz, żebym cię połaskotał, to mi powiedz. Jeśli Twoje dziecko powtarza całe zdania, możesz to zmienić przez takie zachowania

    - Chcesz płatki?

    - Chcesz płatki

    - Nie dziękuję, nie jestem głodny.

    Kiedy Twoje dziecko powtarza, stosuje echolalie traktuj ją dosłownie, nie po to, aby być okrutnym czy niewrażliwym. Chodzi o to, aby zmusić dziecko do myślenia i działania.

    Pamiętaj też, aby nagradzać wszystkie wysiłki, nawet te nieudane. Ale powtarzaj, powtarzaj i powtarzaj.

     

    10. Upewnij się czy jedzenie nie jest przypadkiem źródłem problemu.

    Możesz to zrobić poprzez zrobienie odpowiednich badań – głównie chodzi o uczulenia lub nietolerancję jakichś pokarmów. Najczęściej jest to kazeina w produktach mlecznych, gluten w zbożowych i często soja. Cukier też jest zmorą autystów. Co prawda nie uczula, ale niepotrzebnie dostarcza pustych kalorii i zatruwa mózg. Nietolerancje można stwierdzić poprzez badania medyczne. Jeśli nie ma wykazanej nietolerancji, wystarczy zbilansować dietę. Łatwo powiedzieć - nasze dzieci nie chcą jeść warzyw, owoców i pełnowartościowego jedzenia. Krótka rada – celebruj, zachęcaj, rób teatrzyki. Niech fasolki czy brokuła spróbuje Tomek albo Buzz Astral. Ciesz się, jeśli dziecko weźmie cokolwiek do buzi i łyknie. Można też podawać w formie zmiksowanej, niewidocznej, dodawać kasze czy warzywa do mięs (kotletów, pulpetów). Najbardziej drastyczny sposób – złamać dziecko głodem, ale to nie jest ani przyjemne dla dziecka ani dla rodzica. Był taki przypadek w ATCA kiedy do USA przylecieli rodzice z dzieckiem z GB. Dziecko nie jadło nic poza jakimiś ciasteczkami, których nie można było nigdzie dostać poza GB. Kiedy zapas ciasteczek się skończył a do końca terapii zostało jeszcze kilka dni, dziecko z głodu zaczęło jeść owsiankę (było wcześniej zachęcane do zjedzenia przez personel z nim pracujący). Początkowo rzucało owsianką na podłogę, ale w końcu przywykło i po 2 dniach głodu ( bez ciasteczek, których nikt nigdzie nie umiał kupić) zjadło.

     

     

    Tak w skrócie wygląda 10 pierwszych kroków w kierunku „walki” z autyzmem wg. Jonatana Levy, który jest Przyjacielem państwa Kaufmanów i terapeuta w ATCA USA

     

    Książka liczy ok. 160 str i zawiera przykłady pracy z dziećmi oraz opis postępów po zastosowaniu owych dziesięciu kroków (zasad)