Reklama

    Najbliższe wydarzenia

    Brak wydarzeń

    Odtruwanie homeopatyczne - dr Tinus Smits (cz. 3)

     

    Różne przyczyny zaburzeń

    Rozróżniłem 3 szlaki przyczynowe prowadzące do zaburzeń autystycznych:

    1. czynniki stresu po urodzeniu: spowodowane szczepieniami, powtarzającymi się antybiotykoterapiami, narkoza i inne leki, toksyczność wywołana innymi substancjami (np. aspartam, glutaminian, itp)

    2. czynniki toksyczne w czasie ciąży: stres emocjonalny i / lub stres fizyczny na skutek leczenia matki lekami przeciwpadaczkowymi, przeciwgorączkowymi i innymi, wskutek zażywania narkotyków, alkoholu, palenia papierosów i spożywania „śmieciowego” jedzenia wraz z małą podaż witaminy C w diecie. W wielu przypadkach szczepienia lub czynniki toksyczne są ostateczną przyczyną. Każdy lek podawany w ciąży musi być uważany jako potencjalnie szkodliwy dla nienarodzonego dziecka. Trudny albo przedwczesny poród może mieć również szkodliwy wpływ. Takie dzieci powinny być wspomagane również przez osteopatę lub terapeutę krzyżowo-czaszkowego.

    3. toksyczne czynniki u rodziców przed poczęciem: szczepienia przeciw chorobom tropikalnym, żółtaczce typu B i / lub powtórne szczepienie DTP; rodzice chorujący na zapalenie stawów, mononukleozę, fibromialgię, astmę, artretyzm lub inne choroby zakaźne; rodzice chorujący przewlekle; rodzice mający złe nawyki żywieniowe i przyjmujący za mało kwasów tłuszczowych omega 3, za dużo cukru, za mało witaminy c; palacze i spożywający za dużo alkoholu.

     

    Rozdział 9

    Agresja

    Wielu rodziców dzieci autystycznych jest konfrontowanych z agresywnym zachowaniem swoich dzieci, co jeszcze bardziej utrudnia całą sytuację. Widziałem kiedyś w gabinecie autystycznego jedenastolatka, do którego uspokojenia potrzeba było 4 dorosłych. Gryzł, kopał i bił nie tylko siebie, ale również wszystkich w swoim zasięgu. W wielu przypadkach rodzice musieli separować swoje autystyczne dziecko od reszty rodzeństwa, często też matki są zastraszane i bite. Dlaczego tak wiele autystycznych dzieci jest agresywnych?

    Agresja jest w części naszego starego mózgu, w systemie limbicznym. Agresywne zachowanie u zwierząt, które jest częścią instynktu przetrwania, jest również tam zlokalizowane. U ludzi agresja jest kontrolowana przez tzw. nową korę, która jest największą i najmłodszą częścią mózgu. Bez takiej kontroli nie moglibyśmy zachowywać się jak ludzie. Rozwój kory nowej przekształcił naszych prymitywnych przodków sprzed miliona lat w ludzi, jakimi jesteśmy obecnie, zdolnymi myśleć, być kreatywnymi, rozmawiać, odczuwać różne emocje, wyrażać miłość, chodzić prosto i wykonywać skomplikowane czynności jak gra na pianinie. Z tego punktu widzenia pojawia się pytanie, czy zabijanie (nie tylko jako zbrodnia, ale również jako usankcjonowanie zabijanie na wojnie i w czasie egzekucji) jest częścią normalnie funkcjonującego ludzkiego mózgu obdarzonego cudownym organem zwanym nową korą. Jak to jest możliwe, że człowiek może się tak nie kontorlować, że gwałci, popełnia kazirodztwo, walczy z drugim, zabija, kradnie lub zbiera miliardy pieniędzy tylko na swój użytek podczas gdy inni wokół przymierają głodem? Czy to jest część zdrowego funkcjonującego mózgu ludzkiego, czy takie zachowanie powinno być uważane za patologiczne?

    Całkowicie zgadzam się z Eckhartem Tollem, który mówi w The Power of Now i A New Earth, że ludzkość jest poważnie chora. Jeśli tak jest, czy nie powinniśmy spojrzeć na te problemy zupełnie inaczej? Czy nie powinniśmy przestać wtrącać ludzi za kratki bez leczenia, skoro kryminalne akty nie są ich wolnym wyborem? Czy nie powinniśmy przestać karać dzieci, gdy zachowują się nieakceptowalnie, zamiast leczyć ich mózgi? Czy nie powinniśmy spróbować dowiedzieć się, co złego dzieje się z dzieckiem zamiast zmuszać go zrobienia tego, co chcemy? Słyszę już, jak myślicie: - nie ma takiego leczenia. Można iść do psychologa, gdy problem stanie się zbyt poważny, a on będzie leczyć dziecko terapią behawioralną, która zwykle nie jest zbyt skuteczna. Można też udać się do psychiatry w przypadku jeszcze poważniejszych problemów, ten przepisze ritalin, concertę albo nawet haloperidol (haldol – lek antypsychotyczny). Jednak to nie wyleczy dziecka z jego choroby i nie sprawi, że będzie ono zdrowe, grzecznie zachowujące się. W najlepszym razie jego problemy będą łatwiejsze do opanowania. Potrzebujemy sprytniejszego sposobu, by odbudować normalne kontrolne funkcje nowej kory. Czy coś takiego istnieje? Tak, homeopatia ma narzędzia, by uleczyć takie dzieci na głębokim poziomie bez stosowania trucizny i bez uzależniania od toksycznych leków. Podam przykład.

    Przypadek agresywnego dziecka leczonego klasyczną homeopatią

    Pauline jest właśnie rozpoczynającą okres dojrzewania trzynastolatką. Wszystko w jej życiu opiera się na ekstremum. Na ekstremalne huśtawki nastrojów, nadmierna radość na zmianę z olbrzymią złością i agresją. Nie jest zdolna, by poradzić sobie z najmniejszą frustracją, całkowicie traci wówczas kontrolę nad sobą, nieważne czy w obecności przyjaciół czy obcych jej osób. Dla całej rodziny to katastrofa. Dziewczynka zawsze miała negatywne nastawienie, jest raczej introwertyczką i odczuwa strach przed popełnieniem błędu. Co ciekawe, zwykle jest bardzo szczęśliwa i aktywna po obiedzie, ale najmniejszy incydent wrzuca ją w przepaść furii. Jest nieprzewidywalna i nie toleruje zmian. Swoim zachowaniem terroryzuje całą rodzinę, natomiast w szkole jest nieśmiała i dobrze ułożona.

    Takie sprzeczne nastroje i zachowanie, jakby jedna osoba miała dwie osobowości, jest kluczowe dla homeopatycznego remedium Anacardium orientale. Przepisałam jej zatem to remedium w potencji 30 ch i obserwowałem przez kolejne 3 miesiące.

    Po pierwszej dawce miała bardzo silną reakcję. Dokuczał jej ból brzucha a po trzech dniach stała się osłabiona i skołowana.

    W drugim tygodniu zaczęła się poprawiać. Stała się spokojniejsza, bardziej pod kontrolą, zniknęły jej ekstremalne ataki złości, chociaż złość nadal okazywała dość często. W trzecim tygodniu była raczej wycofana i w depresji, zamknęła się w swojej sypialni i użalała nad sobą. Przez 3 tygodnie była w takim stanie.

    Potem jej nastrój całkowicie się odmienił. Dziewczynka stała się urocza, kochająca, towarzyska, uczuciowa i ciesząca się życiem. Znowu dzwoniła do koleżanek i planowała spotkania z nimi. Miło było być w jej otoczeniu albo jak powiedziała jej matka: - moja stara Pauline jest znowu z nami.

    Pytanie brzmi, jak subtelna, czysto energetyczna, homeopatyczna interwencja może zadziałać na dziewczynkę tak głęboko. Niełatwo odpowiedzieć. Najpierw ustalmy fakty. Takie uleczenia za pomocą homeopatii nie są wyjątkowe. Pierwszy etap w zrozumieniu jej wyleczenia, to zrozumieć, co było złego w funkcjonowaniu tej dziewczynki. Dlaczego jej nowa kora nie wykonywała swojego zadania i nie kontrolowała jej podstawowych emocji? Ważne, by zrozumieć, dlaczego autystyczne dzieci są tak często agresywne lub przejawiają niekontrolowane zachowania. Wcześniej stwierdziłem, że mózg dziecka autystycznego nie jest uszkodzony, lecz zablokowany. Blokada lub dysfunkcja mózgu nie jest spowodowana fizycznym uszkodzeniem, ale zaburzeniami funkcjonalnymi odpowiadającymi nierównowadze energetycznej.

    Ta dysfunkcja może być nawet sprowokowana substancją, której już nie ma. Załóżmy, że mózg jest zatruty rtęcią. Rtęć pozostawia ślady na poziomie energetycznego funkcjonowania mózgu. Następnie rtęć jest wyciągana z mózgu w wyniki chelatacji, ale ślady pozostają niezmienione i nadal blokują normalne funkcjonowanie. To nie chelatacja, ale homeopatia może wymazać te ślady i przywrócić normalne funkcjonowanie mózgu. Dlatego homeopatia jest tak skuteczna w leczeniu problemów behawioralnych.

    W tym przypadku łatwo zrozumieć, że karanie nie pomoże ani dziewczynce ani jej rodziców. Pauline jest również bardzo nieszczęśliwa w takiej sytuacji ale jest obezwładniona swoimi dysfunkcyjnym mózgiem. Jestem przekonany, że wielu nieszczęsnych młodych przestępców mogłoby wieść spokojne życie nastolatka przy odpowiednim leczeniu. Więzienie ich przez lata, wypuszczanie na wolność z tym samym dysfunkcyjnym mózgiem, prowadzi do powtórnych sytuacji zagrożenia. Musimy leczyć takie osoby, zamiast umieszczać je w więzieniu. Dzięki homeopatii możemy wymazać złe ślady w mózgu.

    Ostatnie badania pamięci wody również pokazały, że ślady mogą pozostać przez nieokreślony czas. Miesiące później woda była całkowicie chemicznie oczyszczona z zanieczyszczeń rtęcią, ale nadal wykazywała ślady rtęci w rezonansie spektograficznym (Dr. Prof. Herbert Klima, Atomic Institute of Vienna, Austria).

    Lata temu zauważyłem, że wiele dzieci z zespołem poszczepiennym przejawia agresywne zachowania, które całkowicie znika, gdy szczepionki są systematycznie odtruwane. Stąd jest moje silne przekonanie, że jedną z głównych przyczyn wzrostu agresji w nowoczesnym świecie jest zwiększenie ilości szczepień. Ale który składnik szczepionki jest za to odpowiedzialny? Szczepionki zawierają rtęć lub aluminium, silne neurotoksyny. Obydwa metale są dobrze znane jako remedia homeopatyczne opisane w materii medice. Gdy spojrzymy na objawy skojarzone z homeopatyczną rtęcią (mercurius) – agresja jest uderzającą częścią obrazu. Jest obecna w opisie objawów: chęć do zabijania trzeciego stopnia, co oznacza, że ten objaw jest często obserwowany i potwierdzony klinicznie. Ale to nie wszystko. Ten metal pojawia się też przy innych objawach: złość, że można dźgnąć nożem kogokolwiek; obłąkanie i szaleństwo, wściekłość, furia i gwałt.

    Gdy popatrzymy na remedium Aluminium, odnajdziemy mniej agresywny obraz (poza objawem – pożądanie zabicia na widok noża lub broni). Jednak, odnajdziemy objawy takie jak, nieobecność, niepokój, strach, niemrawość, kretynizm, szaleństwo, wyniszczenie umysłu, depresja.

    Aby zrobić z kogoś mordercę i nie być za to ukaranym, wystarczy wstrzykiwanie bardzo śladowych ilości rtęci w regularnych odstępach czasu od momentu urodzenia. W ten sposób dziecko stanie się dzieckiem Mercurius, czyli będzie posiadało cechy osobowościowe wymienione wyżej w obrazie Mercuriusa. Jeśli chcesz, by dziecko było uparte, niepoczytalne, przygnębione, i niezdolne do wykorzystywania możliwości swojego mózgu, trzeba zrobić to samo z tlenkiem lub wodorotlenkiem glinu – innymi słowy, to właśnie robimy szczepiąc. A co się stanie, jeśli noworodkowi wstrzykniemy formaldehyd? To właśnie robione jest małym dzieciom na całym świecie. Czy możemy zatem być zaskoczeni wzrastającą agresją w naszym społeczeństwie oraz jednoczesnym spadkiem inteligencji u wielu dzieci? Spodziewam się protestu w tym momencie, że jeśli szczepionki nie byłyby bezpieczne, to natychmiast wycofano by je, że ich bezpieczeństwo dowiedziono badaniami naukowymi. Niestety muszę Państwa rozczarować. Nie ma wiarygodnego badania, które porównywałoby dzieci zaszczepione z nieszczepionymi. Istniejące badania porównują dzieci szczepione jedną szczepionką z dziećmi zaszczepionymi inną – obydwie grupy dzieci dostały te same dodatki tj. rtęć, aluminium, formaldehyd i inne.

    Wg mojej wiedzy jest tylko jeden sposób pozbycia się tych toksyn i ich śladów w mózgu, a jet to odtruwanie szczepionek za pomocą homeopatycznych preparatów sporządzonych z tych właśnie szczepionek. Następnie należy rozważyć ogólnoświatową praktykę szczepień i poszukać lepszych rozwiązań, by utrzymać nasze dzieci w zdrowiu i by uniknąć wielkich katastrof chorób zakaźnych. Ważną rolę mogłoby odegrać homeopatyczne przygotowanie tych wirusów, co jest zupełnie bezpieczne i bez skutków ubocznych. Więcej informacji na ten temat można uzyskać w książce dr Isaaca Goldena, Vaccination & Homeoprophylaxis, A review of Risks and Alternatives; 6-ta edycja, ISBN 978-0-9578726-4-6. Powinniśmy myśleć o ograniczeniu liczby szczepień zamiast o ich zwiększeniu. Powinniśmy również ponownie rozważyć kwestię wczesnych szczepień dzieci i raczej chronić ich zdrowie w bardziej naturalny sposób, przynajmniej przez pierwsze 2 lata bez szczepień, gdy mózg jest jeszcze bardzo wrażliwy.

     

    Rozdział 12

    Co sami rodzice mogą zrobić, by pomóc swojemu dziecku?

    Mogą unikać czynników środowiskowych tak bardzo jak to możliwe, by obejść podatność genetyczną:

    1. Podawaj dziecku najlepszą dostępną żywość, tzn. świeże organiczne pożywienie, unikaj paczkowanej żywności. Dzięki temu zapobiegniesz dalszemu zatruciu metalami ciężkimi, pestycydami, polepszaczami smaku (np. glutaminian), sztucznymi słodzikami, barwnikami, GMO, konserwantami i innymi szkodliwymi substancjami. Wiele badań zawartych w książce Johna Erba The Slow Poisoning of America (Powolne zatruwanie Ameryki) wiąże używanie tych substancji z otyłością, cukrzycą, migrenami, bólami głowy, autyzmem a nawet Alzheimerem.

    2. Podawaj dziecku chleb na zakwasie zamiast chleba na drożdżach, by zapobiec wiązaniu się cynku i magnezu w nierozpuszczalne związki z kwasem fitynowym i by umożliwić przyswojenie cynku i magnezu. Chleb na zakwasie jest często zbyt ciężki, lepiej zacząć z lżejszym chlebem. Tajemnica zakwasu leży w tzw. „wolnym wypieku”. Zakwas pozostawia się nawet do 24 godzin, stąd nazwa.

    3. Podawaj dziecku tylko czystą wodę, bez miedzi i innych zanieczyszczeń.

    4. Unikaj używania mikrofalówek do przygotowywania pożywienia i picia., unikaj w miare możliwości plastikowych butelek i opakowań.

    5. Unikaj cukru, słodyczy i sztucznych słodzików. Są trujące dla jelit, trzustki i innych organów. Cukier ponadto hamuje produkcję kwasów tłuszczowych omega 3, EPA i DHA, które są bardzo ważne dla prawidłowej pracy mózgu.

    6. Zadbaj o spokojne otoczenie dla dziecka, wyeliminuj nadmiar bodźców, jak telewizja, gry komputerowe itp. Spróbuj być dla dziecka.

    7. Upewnij się, że dziecko jest dobrze uziemione. Ładunki elektrostatyczne mogą przyczyniać się do powstawania zaburzeń emocjonalnych i umysłowych oraz dolegliwości fizycznych. Należy unikać syntetycznych ubrań, izolujących butów (gumowe lub plastikowe podeszwy), syntetycznych wykładzin (winyl). Nawet drewniane podłogi laminowane plastikiem mogą być szkodliwe. Pozwól dziecku chodzić boso po domu, boso po trawie i ziemi tak często jak to możliwe, jeśli otoczenie jest bezpieczne. Wyeliminuj urządzenia elektryczne w sypialni, tj. budziki elektroniczne, telewizor, komputer, telefony komórkowe czy sprzęt audio.

    8. Zapewnij dziecku zdrowe otoczenie do spania. Zdrowe łóżko nie powinno zawierać żadnego metalu, ponieważ nasila on zakłócenia magnetyczne i ludzkie pole elektro-magnetyczne. W miarę możliwości ułóż dziecko w kierunku północy lub wschodu zgodnie z poleme magnetycznym Ziemi, które przechodzi od bieguna południowego do północnego. Zaprzestań używania elektronicznej niani, dają silne pole radiacyjne. Dla produkcji melatoniny (hormon snu) ważny jest zaciemniony pokój.

    9. Unikaj antybiotyków, ponieważ zaburzają florę bakteryjną jelit i w efekcie zwiększają istniejące problemy. W razie infekcji, wybieraj rozwiązania naturalne. W przypadku gdy leczenie medyczne jest niezbędne, spróbuj wykorzystać rozwiązania energetyczne, jak homeopatia, która stymuluje układ odpornościowy, zamiast leczenia objawowego, które jest supresyjne. Jeśli dziecko widocznie nie funkcjonuje dobrze na poziomie umysłowym lub fizycznym, np. chroniczny katar, powtarzające się infekcje, męczliwość, brak apetytu, słaby sen, nie czekaj aż zachoruje i będzie potrzebować kolejnych antybiotyków, ale zastosuj profilaktycznie naturalną medycynę. Jeśli zwykle wyciszasz objawy konwencjonalną medycyną, energia pozostanie zakłócona i wcześniej lub później spowoduje takie same albo cięższe problemy zdrowotne.

    10. Nie szczep więcej dziecka; twój syn lub córka prawdopodobnie już jest w złej kondycji zdrowotnej z powodu tych zastrzyków, nie pogarszaj sytuacji, lecz szukaj sposobu wyleczenia.

    11. Podawaj dziecku kwasy tłuszczowe omega 3, najwyższej jakości, jaką znajdziesz. Zwykle przepisuję nie więcej niż 500 mg dziennie. Unikaj zbyt dużego spożycia kwasów tłuszczowych omega 6 z soi i kukurydzy. Omega 3 działają przeciwzapalnie, a omega 6 pro-zapalnie. Idealna proporcja spożywania tych kwasów powinna być 1:1, a nowoczesna dieta zawiera nawet 1:25!

    12. Podawaj dwie różne witaminy C. Obydwa ich rodzaje są dostępne w tabletkach i w proszku. Maksymalna dawka jest ustalona testem jelitowym: stopniowo podnoś dawkę, aż pojawi się biegunka, potem dawka powinna zostać trochę zmniejszona. Ta minimalnie niższa dawka jest prawidłową ilością i całkowicie bezpieczną. Tylko chory na hemochromatozę powinni unikać dodatkowej ilości witaminy C, ponieważ witamina C ułatwia przyswajania żelaza. Nie musisz jednak podawać maksymalnej dawki! Ogólną zasadą jest podawanie nie więcej niż 1000 mg na rok życia. Dziecko w wieku 4 lat powinno zatem otrzymywać 4000 mg dziennie podzielone na 3 dawki w ciągu dnia. Dla dzieci w wieku 6 lat i starszych zalecam 6 g dziennie, co jest wystarczające do uzyskania właściwych efektów.

    13. Podawaj dodatkowy cynk: 10 mg dla dzieci poniżej 4 lat, 20 mg dla dzieci w wieku od 4 do 8 lat i 30 mg dla dzieci w wieku 9 lat i starszych.

    14. Umów się na wizytę z lekarzem CEASE. Autyzm jest zbyt poważnym schorzeniem, by leczyć go samemu. Podałem w niniejszej publikacji wiele informacji odnośnie leczenia, ale potrzebna jest profesjonalna pomoc. W przeciwnym razie możesz się rozczarować i nie uzyskać oczekiwanych wyników. Twoje dziecko jest zbyt cenne, by leczyć je samemu.

     

    Rozdział 15

    Wnioski

    W niniejszej publikacji podjąłem próbę przekazania rodzicom autystycznych dzieci i innym zainteresowanym osobom jak największej ilości informacji na temat leczenia autyzmu i zaburzeń zachowania. Wiele opisanych przykładów pokazuje, jak działa izoterapia. Ta terapia daje również cenną i wiarygodną informację odnośnie różnych przyczyn, które doprowadziły do autyzmu i innych głębokich zaburzeń u naszych dzieci. Oczywiście wiele czeka jeszcze do odkrycia, ale w tym momencie mogę powiedzieć, że większość przyczyn zostało już zidentyfikowane.

    Długość trwania terapii CEASE jest wciąż problemem, leczenie większości przypadków trwa 2 lub 3 lata lub nawet dłużej. Lekarze CEASE współpracując ze sobą poszukują rozwiązania, które skróci czas leczenia do jednego lub 2 lat. Rozwój terapii CEASE na razie ograniczał się tylko do mojej praktyki w ostatnich kilku latach.

    Zdaję sobie sprawę, że nie ma żadnych naukowych dowodów skuteczności tej terapii, ale na szczęście rodzice nie muszą czekać na dowody, by spróbować leczyć swoje dzieci w ten sposób. Jednak by terapia CEASE stała się narzędziem w leczeniu autyzmu, badania są niezbędne i organizacja CEASE już rozpoczęła takie prace.

    Czy każde autystyczne dziecko może być wyleczone tą terapią? W zasadzie tak, ta metoda działa na każde dziecko, jednak z pewnymi ograniczeniami. Tłumaczyłem już, że autyzm może być odwrócony, ponieważ jest to blokada w mózgu a nie fizyczne uszkodzenie. Ale są przypadki autyzmu, w których autyzm jest powiązany z chorobami wywołującymi fizyczne uszkodzenia mózgu, jak epilepsja (np. syndrom Westa), encefalopatia czy zapalenie opon mózgowych. Czy to oznacza, że takie dzieci nie skorzystają na terapii CEASE? Z pewnością odniosą pewne korzyści z takiego leczenia, ale nie uzyska się całkowitego wyleczenia. Innym ograniczeniem jest fakt, że w niektórych przypadkach nie można ustalić przyczyny, co oznacza, że nie możemy odwrócić uszkodzeń przy pomocy izoterapii. Czasami homeopatia klasyczna lub kliniczna może pomóc i przyczynić się do całkowitego wyleczenia.

    Mam nadzieję, że niniejsza publikacja doprowadzi do ulgi w emocjonalnym bólu zarówno u autystycznych dzieci jak i u ich rodziców, i wszystkich, którzy w jakiś sposób czują się związani z ich losem.

     

    Tinus Smits, dokor medycyny

    www.cease-therapy.com